Najnowsze artykuły

  • Tych składników nie może zabraknąć w diecie juniora

    1000 pierwszych dni życia to czas, kiedy młody organizm rozwija się bardzo intensywnie – bardziej niż w okresie dojrzewania! To dlatego dziecko ma wtedy szczególne potrzeby żywieniowe. Warto zatem wiedzieć, jakich składników najczęściej brakuje w diecie małych dzieci i jak uzupełnić ich niedobory, aby wspierać prawidłowy rozwój młodego organizmu. Dowiedz się, jakie znaczenie ma dla tego procesu mleko oraz produkty mleczne.

    To ważne!

    Świadomość znaczenia prawidłowej diety niemowlęcia wciąż rośnie. Niestety cały czas niedostatecznie zwraca się uwagę na komponowanie jadłospisu dopasowanego do potrzeb dziecka po 1. roku życia. A przecież to właśnie w 2. i 3. roku życia junior wyrabia w sobie preferencje w zakresie smaku czy apetytu, czyli tego, co chętnie jada, a czego nie lubi.

    Czego potrzebuje junior

    Między 1. a 3. rokiem życia dziecko każdego dnia staje się coraz bardziej samodzielne i szybko zdobywa nowe umiejętności. Z tego powodu kilkulatek, mimo że jest znacznie mniejszy od osoby dorosłej, potrzebuje nawet 6 razy więcej witaminy D i 4 razy więcej żelaza, jodu i wapnia w porównaniu do niej. Wszystkie te składniki odżywcze to swego rodzaju „niezbędnik” w prawidłowym odżywianiu juniora, a to właśnie ich najczęściej brakuje w diecie dzieci po 1. urodzinach.

    Czy wiesz, że…

    aby zapewnić małemu dziecku optymalne warunki rozwoju, należy zatroszczyć się m.in. o jego właściwą dietę? Niemałe znaczenie ma tu również fakt, że możliwe niedobory składników pokarmowych mogą zaburzyć rozwój dziecka.

    Braki w diecie najmłodszych

    Z badań wynika, że 94% dzieci po 1. roku życia otrzymuje z dietą niewystarczającą ilość witaminy D, a deficyt wapnia występuje w dietach 42% juniorów w tej samej grupie wiekowej. Wapń i witamina D są kluczowe w rozwoju mocnych kości i zębów, dlatego należy dostarczać je dziecku wraz z pożywieniem. Rodzice często zbyt wcześnie jednak podają małemu dziecku posiłki z rodzinnego stołu. Tymczasem spożywane przez juniora „dorosłe” potrawy nie zawsze są dla niego odpowiednie i mogą nie dostarczać mu wystarczające ilości ważnych składników odżywczych, a to z kolei może mieć swoje konsekwencje w przyszłości. Przykładowo niska podaż dobowa witaminy D i wapnia może prowadzić do rozwoju krzywicy, osteoporozy i złamań.

    Mleko nadal ważne

    Zaspokojenie potrzeb żywieniowych wciąż rozwijającego się organizmu w niepowtarzalnym okresie, jakim jest 1000 pierwszych dni życia, jest kluczowe dla harmonijnego wzrostu dziecka. To dlatego eksperci ds. żywienia najmłodszych podkreślają, że podstawą diety dziecka po 1. roku powinno pozostać mleko i produkty mleczne. Zaleca się, aby produkty białkowe stanowiły 4-5 porcji w diecie dziecka po 1. roku życia, w tym 2 porcje mleka oraz 1 porcję innych produktów mlecznych, takich jak twarożek, jogurt czy ser żółty. Są one bowiem bogate w składniki odżywcze – witaminy i składniki mineralne, w tym wapń, który odpowiada m.in. za prawidłowy rozwój kości i zębów dziecka. Tylko jakie mleko jest najlepsze dla małego brzuszka?

    Mleko krowie jest dobrym źródłem wapnia, zawiera jednak niewiele ilości takich składników jak jod czy żelazo, a także witaminy D, które są ważne dla małego dziecka. Mleko modyfikowane typu Junior to natomiast produkt w pełni dopasowany do szczególnych potrzeb małego brzuszka.

    Ważne informacje: Karmienie piersią jest najwłaściwszym i najtańszym sposobem żywienia niemowląt oraz jest rekomendowane dla małych dzieci wraz z urozmaiconą dietą. Mleko matki zawiera składniki odżywcze niezbędne do prawidłowego rozwoju dziecka oraz chroni je przed chorobami i infekcjami. Karmienie piersią daje najlepsze efekty, gdy matka prawidłowo odżywia się w ciąży i w czasie laktacji oraz gdy nie ma miejsca nieuzasadnione dokarmianie dziecka. Przed podjęciem decyzji o zmianie sposobu karmienia matka powinna zasięgnąć porady lekarza.

    Więcej
  • Odżywianie dzieci w czasie świąt

    Wielkimi krokami zbliża się wyjątkowy czas Świąt Bożego Narodzenia. To okres, w którym z pobłażaniem patrzymy na naszą dietę i pozwalamy sobie na więcej. Przymykamy oko także na kolejne cukierki i czekoladki, które ze świątecznych paczek wyjadają nasze dzieci. Jednak, jak pokazują wyniki badań Instytutu Żywności i Żywienia zrealizowane w ramach Szwajcarsko-Polskiego Programu Współpracy już ponad 20 proc. uczniów szkół podstawowych i gimnazjów w Polsce ma nadmierną masę ciała (nadwagę lub otyłość). Jak racjonalnie podejść do żywienia najmłodszych zarówno w czasie świąt, jak i w okresie zimowym, gdy pandemia ogranicza aktywność fizyczną? Jakie dobre praktyki warto wprowadzać w naszych domach i czego uczyć dzieci, by jak najdłużej cieszyły się zdrowiem?

    Pandemia zamknęła nas w domach, ograniczając aktywność ruchową, zarówno tą planowaną - wyjścia na basen, do siłowni, czy na zajęcia sportowe, jak i spontaniczną – dojście do pracy, czy szkoły, wyjścia z rówieśnikami na boiska, czy place zabaw. W przypadku uczniów nauka zdalna uniemożliwiła udział w lekcjach wf-u w dotychczasowej formie. Te często niepozorne aktywności pozwalały dzieciom spalić nawet kilkaset kalorii dziennie. Natomiast, spędzając długie godziny przed komputerem czy telewizorem, zarówno dorośli, jak i najmłodsi, chętniej nagradzają się przekąskami, zwiększając ilość przyswajanych kalorii. Eksperci ds. odżywiania biją na alarm, gdyż jest to prosta droga do nadmiernych kilogramów, nadwagi, a wręcz otyłości. A przed nami jeden z najtrudniejszych momentów dla zdrowej diety, czyli okres świąt trwający tak naprawdę od Wigilii do Nowego Roku.

    Na co dzień i od święta

    Święta to wyjątkowy czas, czekamy na nie cały rok, dlatego też nie warto odbierać sobie radości ciągłym liczeniem kalorii, czy pilnowaniem, by nasze dzieci nie zjadły za dużo słodyczy. Jeśli na co dzień pilnujemy zdrowej diety, jest ona bogata w warzywa, owoce, nabiał oraz jaja to kilka dni dyspensy nie spowoduje, że to zaprzepaścimy. Najważniejszy jest umiar i świadome, racjonalne podejście rodziców do diety dzieci.

    Przede wszystkim musimy pamiętać, że to rodzice decydują o tym, co je dziecko i kiedy. To rodzice odpowiadają za to, jakie potrawy znajdują się na stole i kiedy będą spożywane. Również rodzice są największym przykładem i autorytetem dla dzieci, więc nie mogą wymagać od nich tego, czego nie wymagają od siebie np. zabraniać zjedzenia kolejnego cukierka, kiedy sami zajadają następne ciasto ze stołu. Świąteczne spotkania przy stole należy traktować jako obiadokolację, czyli w ten dzień zjadamy normalne śniadanie, II śniadanie czy przekąskę, które powinny być bogate w warzywa, owoce, jaja, czy orzechy, a rodzinne spotkania powinny stanowić jeden z posiłków w ciągu dnia, a nie ucztę, podczas której zjadamy wszystko w nieograniczonych ilościach. Jeśli chodzi o słodycze, jako prezenty, zawsze możemy porozmawiać z rodziną, żeby nie dawała słodkości lub kupiła symboliczną czekoladę zamiast worka pełnego niezdrowych przekąsek. Powinniśmy też pamiętać o aktywności fizycznej i nie siedzieć przez te kilka dni przy stole, ale wychodzić nawet na zwykłe spacery. Zachęcać dzieci do aktywności, jeśli spadnie śnieg wybrać się na sanki, czy ulepić wspólnie bałwana, to pozwoli na spalenie nadprogramowych kalorii.

    Jednak prawdziwy problem pojawia się wtedy, gdy na co dzień nasza dieta odbiega od wyznaczników zdrowego żywienia. Na szczęście łatwo możemy to zmienić, kierując się chociażby piramidą zdrowego żywienia.

    Komponując swoją codzienną dietę, warto powoływać się na piramidę zdrowego żywienia. Przez ostatnie dziesięciolecia ewoluowała, wraz ze stanem wiedzy zmieniło się postrzeganie tego, co jest dla nas dobre, a co nie. Podstawą żywienia powinny być warzywa i owoce, a źródłem zdrowego białka jaja, które zostały umieszczone w tej samej grupie produktów co ryby. Co oznacza, że nie może ich zabraknąć w naszych jadłospisach, a już szczególnie w menu dzieci. Jaja możemy włączać do diety najmłodszych już od 6 miesiąca życia, rozpoczynając od ugotowanego żółtka, a po 11 miesiącu podawać całe jaja odpowiednio przygotowane. U starszych dzieci świetnie sprawdzą się jako podstawa śniadań w formie jajecznicy, jajka w koszulce, czy omletu. Ugotowane na twardo będą alternatywą dla niezdrowych przekąsek.

    Pandemia goni pandemię

    Trwająca pandemia koronawirusa przyczynia się do powstawania kolejnej – pandemii nadwagi i otyłości, zarówno wśród dorosłych, jak i co gorsza, dzieci. Co piąte dziecko w wieku szkolnym zmaga się już z tym problemem. Potrzebne są drastyczne działania, w przeciwnym razie czeka znaczący wzrost zachorowalności na poważne dolegliwości.

    70 - 80 % młodzieży z otyłością stwierdzoną w okresie dojrzewania stanie się otyłymi dorosłymi. Z otyłością natomiast wiąże się wiele innych problemów zdrowotnych takich jak: cukrzyca, nadciśnienie tętnicze, choroby niedokrwienne serca, zwyrodnienia stawów. Dodatkowo nadwaga i otyłość znacząco wpływają na nas pod względem psychologicznym, otyłe dzieci częściej spotkają się ze zjawiskiem wykluczenia z określonej grupy. Teraz coraz częściej choroby kiedyś uważane za schorzenia dorosłych dotykają młodsze osoby. Można więc sądzić, że jeśli nic się nie zmieni, wpłynie to znacząco na pogorszenie stanu zdrowia oraz skrócenie długości życia przyszłych pokoleń.

    Na szczęście panuje moda na zdrowe odżywianie, coraz więcej osób zgłasza się do fundacji takich jak Polskiedzieci.org o wsparcie w zbudowaniu zdrowych nawyków żywieniowych, uczestniczą w webinarach czy szkoleniach. Część z nas wybiera dietę jarską, a jako podstawę swojego żywienia uznaje warzywa, owoce, pełnoziarniste zboża oraz jaja. Te ostatnie są prawdziwym superfood, źródłem wielu cennych składników, dzięki czemu pomagają uzupełnić deficyty w naszym organizmie.

    Jajo zaliczane jest do żywności funkcjonalnej, prozdrowotnej, co oznacza, że konsument, który spożywa jaja codziennie, może zapobiegać rozwojowi wielu chorób cywilizacyjnych, m.in. nadciśnieniu, otyłości, cukrzycy czy chorobom serca. Pamiętajmy, że jedno jajo to tylko ok. 90 kalorii, a wraz z nim dostarczamy naszemu organizmowi niezwykle cenne składniki. W jednym jaju znajdziemy witaminy A, E, D i K, witaminy z grupy B, zwłaszcza B12, której brak w ludzkim organizmie może przyczyniać się do wielu schorzeń neurodegeneracyjnych. W jaju skrywa się także bogactwo składników mineralnych: fosfor, potas, sód, wapń, żelazo, magnez, miedź, cynk czy selen. Co więcej, częścią lecytyny, która zawarta jest w jaju, jest cholina, a ta jest niezbędna w procesie regeneracji wątroby. Zjedzenie już dwóch jaj dziennie pokrywa całkowicie zapotrzebowanie na tę substancję.

    Pamiętajmy, że to od nas dorosłych zależy to, jak odżywiają się nasze dzieci, jakie nawyki przejmują i czy w przyszłości będą zdrowymi dorosłymi. To bardzo ważne, aby budować świadomość tego, co warto jeść, a czego unikać już od najmłodszych lat.

    Bądźmy dobrym przykładem. Dzieci prędzej czy później będą nas naśladować. Angażujmy dzieci do planowania listy zakupów, ustalania posiłków na dany tydzień i przede wszystkim gotowania. Niech dzieci będą aktywnymi i świadomymi uczestnikami tego, co dzieje w kuchni i co jest związane z odżywianiem. Zachęcajmy do aktywności fizycznej i uczestniczmy w niej razem z nimi. Inspirujmy się zdrowymi przepisami, przygotowujmy je w domu. Wprowadźmy małe zmiany takie jak: zamiana jasnego pieczywa na razowe, jogurtów smakowych na naturalne, zwiększmy ilość jaj, a przekąski owocowe i orzechy podawajmy zamiast słodyczy. Małymi krokami uda się osiągnąć wielki cel.

    Fermy Drobiu Woźniak wraz z Fundacją PolskieDzieci.org wspierają edukację rodziców oraz ich pociech w zakresie zdrowego żywienia. Pokazując przy tym, że jedzenie dobre dla naszego organizmu może być smaczną i pełną kolorów zabawą. Zachęcamy do korzystania z darmowych ebooków, przepisów i filmów dostępnych na YouTube.

    Więcej
  • Fantastyczna frajda na „Placu Zabaw Boomeranga” i debiut maskotki kanału

    Jak zapewnić maluchowi zabawę i aktywność ruchową w domu czy przedszkolu? Z odsieczą nadchodzi specjalna odsłona „Placu Zabaw Boomeranga”, ulubionego cyklu małych widzów, w którym debiutuje nowa maskotka kanału, Boomiś. Stacja zachęca do wspólnej nauki tańca z Boomisiem oraz wykorzystania scenariuszy zabaw stworzonych dla rodziców i opiekunów przedszkolnych.

    Od kiedy tylko „Plac Zabaw Boomeranga” zyskał miano stałego cyklu na antenie Boomeranga, całkowicie podbił serca najmłodszych widzów. Pozwala w mig przenieść się do świata ulubionych postaci z seriali animowanych. Kot Agent Binky wraz z przyjaciółmi rozwiązuje tajne misje, a nieco opieszały niedźwiedź Grizzy musi poradzić sobie z psotnymi Lemingami. Pojawiają się również Królik Bugs, Tweety, Lola i Kaczor Duffy. Do radosnej ferajny dołącza także nowa bohaterka, 6-letnia Alice, która pewnego dnia odkryła przejście do tajemniczej Krainy Czarów, a jej przewodnikiem został królik Lewis.

    Nowość na Boomerangu: rozrywka połączona z tańcem i śpiewem

    Od teraz „Plac Zabaw Boomeranga” jest jeszcze bardziej angażujący dzięki nowemu bohaterowi. Do ekipy przyłącza się Boomiś, wdzięczna maskotka kanału. Uwielbia zabawę ruchową i śpiewająco zachęca najmłodszych, aby razem z nim ruszali się w takt muzyki. Opiekun dziecka może sam dostosować odtwarzanie utworu do potrzeb i nastawienia malucha. Piosenka „Zaśpiewaj z Boomisiem” jest emitowana na antenie stacji oraz dostępna na oficjalnym kanale YouTube stacji.

    Przy okazji debiutu nowej postaci, stacja udostępniła serię prostych ćwiczeń dla małych widzów, w formie scenariuszy aktywnych zabaw. Materiały, opracowane we współpracy ze „Światem Przedszkolanki”, przygotowano w wersji dla rodziców i opiekunów przedszkolnych.

    Są dostępne pod linkiem: http://swiatprzedszkolanki.pl/wp-content/uploads/2020/12/Zatancz-i-zaspiewaj-z-Boomisiem.pdf

    Ulubieńcy dzieci? Potwierdzają to badania!

    Do najfajniejszych zwierzaków, w opinii dzieci, należą kolejno psy, koty i króliki – potwierdzają to badania przeprowadzone przez WarnerMedia*. Nic dziwnego, że „Plac Zabaw Boomeranga” jest tak chętnie oglądany przez maluchów. Badanie mówi także o ulubionych sposobach spędzania czasu, wśród których przodują aktywności na świeżym powietrzu (80%), zabawa (70%), a także oglądanie telewizji (35%).

    *Ankieta wielokrotnego wyboru przeprowadzona została przez WarnerMedia. Grupę badawczą w Polsce stanowiło 300 dzieci w wieku 4-7 lat w równej reprezentacji wieku oraz płci, a także ich rodzice.

    Boomerang zaprasza do zabawy z Boomisiem i oglądania cyklu „Plac Zabaw Boomeranga”. Emisja seriali animowanych w ramach „Placu Zabaw Boomeranga” codziennie o 9:00 i 17:00.

    Więcej
  • Robert Lewandowski z mikołajkową niespodzianką dla SOS Wiosek Dziecięcych

    To były emocje na skale Mistrzostw Świata w piłce nożnej! Który mecz był najważniejszy? Jak radzisz sobie ze stresem na boisku i presją? Kto Cię zachęcił do grania w piłkę? Co czytałeś w dzieciństwie i jaka była Twoja ulubiona książka? Czy masz zwierzęta, a wolisz koty, czy psy? Jak spędzisz w tym roku Święta? Czy kiedyś, po pandemii odwiedzisz nas na żywo? Robert Lewandowski w ogniu pytań dzieci z SOS Wiosek Dziecięcych.

    Czy może być lepsza niespodzianka na Mikołajki niż spotkanie z idolem?

    W tym tygodniu mogły się o tym przekonać dzieciaki z SOS Wioski Dziecięcej w Siedlcach, z rodziny prowadzonej przez Mamę SOS Wiolę (nomen omen) Lewandowską, podczas łączenia online z mistrzem świata. Dominik, Łukasz, Brajan, Karol, Mateusz, Robert i Nikola byli ogromnie szczęśliwi, gdy dowiedzieli się, że to sam Robert Lewandowski, kapitan polskiej drużyny narodowej i napastnik Bayernu Monachium jako pierwszy złoży im życzenia w tym roku.

    Dzieci, które wychowuję zawsze zazdrościły mi, że mam na nazwisko tak samo jak Robert.”– śmieje się zastępcza mama Wiola – „Dla nich spotkanie z nim to wielka sprawa. Nasze dzieciaki bardzo wiele w życiu przeszły. Także ostatni rok dał nam wszystkim, a im przede wszystkim porządnie w kość. Znów zachwiało się odbudowane z trudem poczucie bezpieczeństwa. Zamknięcie i brak możliwości osobistego kontaktu z biologicznymi rodzinami również są dla dzieci bardzo trudne. Przed nami Święta Bożego Narodzenia, które zawsze dla dzieci w pieczy zastępczej to newralgiczny czas. Dobrze, że Robert mógł przynieść im trochę radości i wiary w siebie.” – dodaje.

    Pierwsze takie Święta

    Nadchodzące Święta dla wielu z nas mogą być inne niż wcześniej – część z nas być może spędzi je z dala od rodziny, w samotności. Dziś, lepiej niż kiedykolwiek możemy zrozumieć emocje maluchów odseparowanych od rodziny biologicznej. Dzieci, które trafiają pod opiekę Stowarzyszenia, to dzieci porzucone i osierocone, które w zastępczych rodzinach SOS odnajdują dom i poczucie bezpieczeństwa. Bardzo często dopiero w SOS Wiosce Dziecięcej po raz pierwszy obchodzą Święta: pierwszy raz ubierają choinkę, dostają prezenty, pierwszy raz siadają do wigilijnej kolacji. Pierwszy raz spędzają Święta w ciepłej rodzinnej atmosferze

    Gdy dostałem propozycję od Stowarzyszenia, żeby się połączyć z dzieciakami, było to dla mnie naturalne, żeby się zgodzić. W tym roku są to szczególne Święta dla wielu rodzin, wiele z nich spędzi je osobno. Tym bardziej nie mogę sobie nawet wyobrazić, co przeżywają dzieci, dla których to jest codzienność.” – powiedział Robert Lewandowski. – „Ogromnie się cieszę, że mogłem porozmawiać z fantastycznymi, młodymi ludźmi, którzy zarazili mnie swoją energią, uśmiechem i ogromną siłą. Mimo przeciwności losu, dzięki swojej mamie SOS oraz innym osobom, które im pomagają, mają teraz dom pełen ciepła i miłości, taki jaki powinno mieć każde dziecko. Zachęcam wszystkich do wspierania tych dzieciaków” – dodaje Robert.

    Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce  prowadzi świąteczną zbiórkę pod hasłem: „Podaruj dzieciom ich pierwsze święta”, której celem jest zebranie środków na organizację Świąt Bożego Narodzenia dla opuszczonych i osieroconych dzieci. Do świątecznej pomocy można przyłączyć się przekazując darowiznę na rzecz podopiecznych Stowarzyszenia na stronie www.dziecisos.orgKażda wpłata pomoże Stowarzyszeniu zorganizować rodzinne święta dla opuszczonych i osieroconych dzieci.

    Więcej
  • Domowy niezbędnik przy infekcjach u dzieci

    Jesień to czas częstych przeziębień u najmłodszych. Gdy pojawiają się pierwsze objawy choroby, należy zareagować szybko, by nie doprowadzić do niebezpiecznych powikłań. Dobrze mieć wówczas pod ręką urządzenia ułatwiające postawienie diagnozy i skuteczne leczenie.

    Choroba u najmłodszych to niełatwy czas dla nich samych, ale także dla rodziców, zwłaszcza tych bardzo małych dzieci, które nie są jeszcze w stanie powiedzieć, co im dolega. Przeziębienie potrafi utrudnić funkcjonowanie malucha w ciągu dnia oraz spokojny sen w nocy. Ból głowy, gardła, katar, kaszel, zatkany nosek utrudniający oddychanie, to ogromny dyskomfort, który objawia się przejmującym płaczem i marudzeniem. W takiej sytuacji wszelkie próby pomocy zatroskanych rodziców mogą powodować dodatkowe rozdrażnienie u dziecka. Warto zatem sięgać po nowoczesne rozwiązania stworzone z myślą o małych pacjentach.

    KUP TERAZ

    Niezbędny do monitorowania stanu dziecka jest oczywiście termometr. Najlepiej, gdy mierzy temperaturę szybko i dokładnie, a sama czynność nie wywołuje u najmłodszych niepotrzebnego stresu. Nowoczesny, bezdotykowy termometr na podczerwień firmy innoGIO posiada dodatkowo podświetlany wyświetlacz oraz możliwość wyłączenia dźwięku, co ułatwia wykonanie pomiaru podczas snu dziecka. Dodatkową zaletą urządzenia jest wbudowana karta pamięci rejestrująca 20 ostatnich pomiarów, która ułatwi monitorowanie stanu zdrowia maluszka. Termometr przyda się w domu również na co dzień. Oprócz temperatury ciała można nim zmierzyć także temperaturę powierzchni, w tym płynów i pokarmów w zakresie od 0°C – 100 °C. To szczególnie przydatna funkcja dla rodziców małych dzieci, za pomocą której mogą zmierzyć temperaturę wody do kąpieli, mleka czy zupki, bez obaw o poparzenie swojego maleństwa.

    KUP TERAZ

    Podczas przeziębienia u dziecka dużą ulgę w leczeniu górnych dróg oddechowych przynoszą systematyczne inhalacje. Ta metoda sprawdza się także przy zapaleniu oskrzeli czy zatok. Inhalacje udrażniają nosek dziecka poprzez rozrzedzanie wydzieliny, ułatwiają odkrztuszanie, dodatkowo nawilżają i odkażają. Są szczególnie pomocne u alergików i astmatyków. Aby podnieść skuteczność inhalacji, wskazane jest użycie nebulizatora – urządzenia, które umożliwia aplikację preparatów czy leków wziewnych w postaci rozpylonego areozolu bezpośrednio do układu oddechowego. Wytworzona przez nebulizator mgiełka osiada na krtani, gardle, tchawicy i oskrzelach, a najmniejsze cząsteczki potrafią dotrzeć aż do pęcherzyków płucnych. Podanie leku w takiej formie i w taki sposób zwiększa jego działanie terapeutyczne oraz zmniejsza skutki uboczne towarzyszące podawaniu tabletek doustnych.

    KUP TERAZ

    W inhalatorze siateczkowym firmy innoGIO zastosowano nowoczesną, siateczkową membranę, która nie nagrzewa się, co sprawia, że struktura leku na poziomie molekularnym nie ulega zmianie. W przeciwieństwie do tradycyjnych inhalatorów sprężarkowych nebulizator membranowy nie wymaga podłączenia dodatkowych akcesoriów, takich jak wężyk czy pojemnik do nebulizacji. Jest on też wyjątkowo niewielkich rozmiarów, dlatego łatwo go przechowywać nawet w małym mieszkaniu. Urządzenie z powodzeniem można również zabrać na spacer czy w podróż. W komplecie znajdują się dwie maski inhalacyjne – dla dzieci oraz dorosłych, dbając o zdrowie całej rodziny.

    KUP TERAZ 

    Więcej

Najnowsze artykuły

Najbardziej Popularne