Jelonki – Kaczka Dziwaczka | Teledyski Dla Dzieci

Jelonki Kaczka Dziwaczka to muzyczna wersja słynnego wiersza Jana Brzechwy o kaczce, która mieszkała nad rzeczką, ale zamiast pływać, robiła piesze wycieczki. U fryzjera prosiła o kilo sera, w aptece o pięć deka mleka, a jej przygody bawią kolejne pokolenia. Poniżej znajdziesz teledysk, omówienie, zabawy i pełny tekst.

Wiersz Brzechwy w piosence Jelonki Kaczka Dziwaczka

Jan Brzechwa to jeden z najważniejszych polskich poetów dla dzieci. Jego Kaczka Dziwaczka pełna jest absurdalnego humoru: bohaterka wszystko robi na opak i w niewłaściwych miejscach. Zespół Jelonki nadał tekstowi wesołą melodię, dzięki której wiersz łatwiej zapamiętać.

Piosenka Jelonki Kaczka Dziwaczka to świetne wprowadzenie do polskiej literatury dziecięcej. Maluchy, które znają melodię, chętnie sięgają potem po książkę z wierszami.

Dlaczego dzieci kochają ten utwór

Dzieci uwielbiają, gdy ktoś łamie zasady w zabawny sposób. Kaczka kupuje w niewłaściwych sklepach, a każdy jej pomysł jest coraz dziwniejszy. Maluchy czują się mądrzejsze od bohaterki, bo wiedzą, co gdzie się kupuje.

Teledysk Jelonki Kaczka Dziwaczka uczy przy okazji nazw sklepów i usług: fryzjer, apteka, piekarnia. To wartość edukacyjna ukryta w żarcie.

Zabawy z dziwaczną kaczką

Zabawcie się w sklep na opak: dziecko jest sprzedawcą, a rodzic dziwaczną kaczką, która prosi o zupełnie nieodpowiednie rzeczy. Zadaniem sprzedawcy jest poprawić kaczkę i odesłać ją do właściwego sklepu.

Można też wymyślać własne zwrotki o kaczce, na przykład co kupiłaby w księgarni albo w sklepie z zabawkami. Na zakończenie zaśpiewajcie razem utwór Jelonki Kaczka Dziwaczka.

Więcej piosenek Jelonków

Kolejne utwory zespołu znajdziesz w kategorii teledyski dla dzieci. Oryginalny klip obejrzysz też na YouTube.

Tekst piosenki – Jelonki – Kaczka Dziwaczka

Nad rzeczką opodal krzaczka,
Mieszkała kaczka-dziwaczka,
Lecz zamiast trzymać się rzeczki,
Robiła piesze wycieczki.
Raz poszła więc do fryzjera:
„Poproszę o kilo sera!”
Tuż obok była apteka:
„Poproszę mleka pięć deka.”

Z apteki poszła do praczki
Kupować pocztowe znaczki.
Gryzły się kaczki okropnie:
„A niech tę kaczkę gęś kopnie!”
Znosiła jaja na twardo
I miała czubek z kokardą,
A przy tym, na przekór kaczkom,
Czesała się wykałaczką.

Kupiła raz maczku paczkę,
By pisać list drobnym maczkiem.
Zjadając tasiemkę starą,
Mówiła, że to makaron.
A gdy połknęła dwa złote,
Mówiła, że odda potem.
Martwiły się inne kaczki:
„Co będzie z takiej dziwaczki?”

Aż wreszcie znalazł się kupiec:
„Na obiad można ją upiec!”
Pan kucharz kaczkę starannie
Piekł, jak należy, w brytfannie.
Lecz zdębiał, obiad podając,
Bo z kaczki zrobił się zając.
W dodatku cały w buraczkach,
Taka to była dziwaczka!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *